Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
illWind
O fobii dalej.

Ludzie nie muszą niczego mówić, ani nie muszą na mnie patrzeć bezpośrednio. Najlepszy dowód na to, że to wszystko siedzi w głowie. W którymś momencie świadomie, czy nieświadomie wpuszczam myśl, która mówi mi, że mam powód do wstydu. Nawet całkiem absurdalny.

Czyli generalnie próbuję czytać wszystkim w myślach wmawiając sobie przy tym, że mają mnie za kogoś słabego, niekompetentnego, nieudanego.

Wiem, że gdzieś tam musi być możliwość konwersji myśl z negatywnej na pozytywną. Ta początkowa niszczycielska myśl, która rodzi się w głowie jest tak mała, tak nieistotna... Ale podczas każdej rozmowy, każdego kontaktu społecznego zacząłem podświadomie SZUKAĆ powodów, które mogłyby być dobre, by okryć się wstydem. I kiedy widzę to negatywne ziarenko swojej często wmówionej słabości to automatycznie się do niego przylepiam świadomością. Każda próba odwrócenia od niego uwagi kończy się na..

" Myślę jeszcze o tym? Przechodzi, czy się wzmacnia?"

I złe ziarenko się toczy jak śnieżna kula. Energia płynie tam, gdzie skierowana jest uwaga. W kilka sekund nabiera masy, ogromnej masy, a ziarenko karmione świadomością zbiera tyle energii, że powoduje jeszcze większy stres, czy czerwienienie.

Ale co ciekawe kiedy strach osiąga szczyt, kiedy już płonę wstydem jak niskobudżetowy człowiek pochodnia.. to wszystko słabnie, stygnę.

Staje się normalny na kilka kolejnych chwil, przez następną minutę, czy dwie już się nie zawstydzę.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl